
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. (…) Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu. (Rz 7, 18-20, 24-25)
Niech te słowa Świętego Pawła z Listu do Rzymian będą wstępem do nauki Księdza Tadeusza Fedorowicza o rzeczach podstawowych, a jednak niełatwych. Posłuchajmy z uwagą, jaka jest wartość uczenia się, aby było służbą, ile powinno się czynić, by czerpać i potem dawać innym, jak poradzić sobie z naturalnym lenistwem, i Kto może w tym pomóc. Wreszcie – przypomnijmy sobie znaną niejednemu historię o koszu pięknych jabłek i Janie Kantym.



