Grupa 50 chrześcijan z Libanu, należących do Rodziny św. Charbela, przez kilka dni pielgrzymowało po Polsce z relikwiami tego XIX-wiecznego pustelnika, znanego z wypraszania wielu łask uzdrowień fizycznych i duchowych.

Pielgrzymi pątniczy szlak rozpoczęli w kościele św. Jakuba Apostoła w Warszawie, odwiedzili również Płock, Częstochowę, Kraków, Wadowice i Niepokalanów.

Bardzo niespodziewanie, w ostatni dzień pielgrzymowania przybyli do naszego kościoła św. Marcina przy ul. Piwnej.

Po Mszy św., którą sprawowało dwóch towarzyszących pielgrzymom libańskich kapłanów, mogłyśmy ucałować relikwie św. Charbela oraz wysłuchać historii i osobiście poznać Raymonda Nader, chrześcijanina maronity, ojca trójki dzieci, który doświadczył widzeń św. Charbela.

Przewodnik grupy opowiedział nam, jak Raymond przez kilka lat szukał odpowiedzi na pytania dotyczące Boga. Po śmierci św. Charbela z ciała tego świętego wypływała krew i woda. W sumie około 30 litrów. Było to dla Raymonda wielką tajemnicą i bardzo chciał ją zrozumieć.

Zimą 1994 roku poszedł do klasztoru w Annaya, położnego na wysokości 1350 metrów, gdzie św. Charbel spędził ponad 20 lat na rozmowie z Bogiem. Kiedy modlił się i czytał Pismo Święte przy pięciu zapalonych świeczkach, nagle poczuł przez kilka minut bardzo porywczy wiatr. Mimo silnego wiatru, świece nie zgasły. Nie wiedział, co się dzieje dokoła.

Raymond Nader miał poczucie, że jest w innym świecie. Nic nie słyszał, nie czuł swojego ciała. Światło, które było dookoła niego było milion razy mocniejsze od słońca, ale nie czuł poparzenia. Czuł, że ktoś był koło niego, zaczął z nim rozmawiać. Usłyszał, że nie śni. Gdy zapytał, kim jesteś, poczuł wielki pokój w sobie i miłość. Usłyszał: „Ja jestem”.

W takim stanie Raymond był około czterech godzin. Gdy wracał do samochodu i przechodził przed figurą św. Charbela, zaczął odczuwać silne pieczenie na lewym ramieniu.

Gdy podwinął rękaw koszuli, zobaczył pięć palców. Ślad wyglądał tak, jakby ktoś odcisnął dłoń na jego ramieniu. Nie czuł bólu, tylko ciepło. Widział wodę i krew. Po powrocie do domu, pokazał znamię żonie. Już wiedział, że to wszystko dzieje się naprawdę. Tamtej nocy zmieniłem całe swoje życie. Postanowił je ofiarować Chrystusowi. Rozpoczął pracę w katolickiej telewizji w Libanie. Za zgodą przełożonych Kościoła, zaczął na cały światy głosić orędzia św. Charbela, których regularnie doświadczał.

Jakie jest przesłanie Świętego Charbela?

Bóg jest prawdziwy i żyje pośród nas, Jezus jest z nami w Eucharystii. Św. Charbel prosi o to, aby opowiadać światu, kim jest Jezus Chrystus.

Przybyliśmy po to, żeby ludzie poznawali św. Charbela. Św. Charbel przyjechał do tych, którzy nie mogą do niego pojechać – mówił Maroun Mazawi, tłumacz pielgrzymów. – Jesteśmy w Polsce z Panem Raymondem pierwszy raz i nie ostatni raz – wyjaśniał Mazawi.

Dziękujemy Bogu za niespodziankę, jaką była wizyta Pielgrzymów z Libanu i obecność relikwii św. Charbela w naszym kościele, na razie bardzo krótka, ale nie wykluczone, że przybędzie do nas już wkrótce i na dłużej…

Módlmy się za wszystkich prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

Galeria: Wizyta  św. Charbela.