Dzieciątko Jezus na chlebie

W listopadzie 2015 roku, wraz z Przyjaciółmi i uczniami Ośrodka Szkolno-Wychowawczego rozpoczęłyśmy duchowe przygotowanie do Jubileuszu 100-lecia Zgromadzenia. We wspólnej modlitwie prosiliśmy o dar dobrego przeżycia tego czasu. Wtedy wydawało się nam, że wiele czasu przed nami.

Modlitwie towarzyszyło pragnienie, aby rozpalić na nowo charyzmat, który jest w nas, mocą szczególnej łaski obdarowania: służby Panu Bogu w osobach niewidomych na duszy i na ciele. Prze trzyletni cykl duchowych przygotowań miały nas prowadzić modlitwy sióstr ze wspólnot w Polsce i poza jej granicami. Intencje zostały zebrane w formie broszury i w ten sposób w każdej wspólnocie wybrzmiała modlitwa.

W 2016 r. – Roku Dziękczynienia – dziękowałyśmy i uwielbiałyśmy Boga za powstanie Zgromadzenia, za Jego niepojętą miłość, miłosierdzie i cierpliwość. za Jego Opatrzność, za trud i Mękę Pana Jezusa, za dar życia i powołania, za łaskę służy osobom niewidomym w Dziele Matki Elżbiety.
W 2017 r. – Roku Przeproszenia i Zadośćuczynienia – przepraszałyśmy za nasze niewierności i grzechy, za narzekania i obmowy, za brak miłości oraz dyspozycyjności w służbie i za wszelkie trudne sytuacje. Zadośćuczynieniem była obietnica modlitwy, postawa przebaczenia oraz przyjmowanie z uległością wszystkiego, co przyniesie dzień.
W 2018 r. – Roku Prośby – prosiłyśmy o wierność Panu Bogu i charyzmatowi Zgromadzenia, o miłość i jedność, o dar prostoty i coraz głębszego życia Ewangelią, o odnowioną pasję życia dla Jezusa, dla niewidomych i razem z nimi dla ludzi dalekich od Boga.

Często wspólnoty podejmowały dodatkową Adorację Najświętszego Sakramentu, aby rozpalić na nowo wiarę, nadzieję i miłość, a poprzez modlitwę i przylgnięcie do Serca Pana Jezusa uczyć się słuchać słów Jezusa; być coraz bardziej wrażliwą na drugiego człowieka.

Można postawić pytanie: co udało się osiągnąć?

Odpowiedź zdaje się być banalna: staramy się, a wychodzi różnie. Możemy to oceniać, ale każda ocena jest względna, jak to, co widzimy: pół szklanki pełnej czy pół szklanki pustej?

Weryfikuje nas każdy dzień na nowo. Przynosi ponawiane pytanie Jezusa: Czy miłujesz mnie? Każda z nas, jak Piotr, ma świadomość swoich wzlotów i upadków. Może dlatego jeszcze bardziej dziwi się zaskakującemu pytaniu Jezusa, a potem nieśmiało odpowiada: Panie, Ty wiesz…

Stulecie jest etapem, brzegiem, granicą, progiem. Wierzę głęboko, że czas nam dany jest progiem nadziei, który przekraczamy każdego dnia na nowo – nie same, lecz z Jezusem, jak pisała Czcigodna Sługa Boża Matka Elżbieta, ukrytym w nas i pośród nas. On chce swoje Bóstwo ukryć, by się jak najbardziej do nas zniżyć. Chce tylko, byśmy Go za przyjaciela uważali i tak Go traktowali. Za Przyjaciela ŻYWEGO, Boga-Człowieka. (4.01.1928 r.)

Zbliżające się Święto Narodzenia Pana Jezusa w szczególny sposób pozwala zatrzymać się nad tajemnicą ukrytej Obecności Boga wśród nas. Dzięki niej możemy doświadczyć daru mądrości oraz pełni Bożego życia.

Podczas ostatnich swoich rekolekcji Sługa Boży Ksiądz Władysław Korniłowicz mówił: Mamy w duszy coś z tej mądrości Bożej, która nosi nazwę Słowa, które się stało Ciałem i mieszkało między nami, tego Słowa, przez które my wchodzimy w bezpośredni kontakt z Panem Bogiem, tego Słowa, które nas wprowadza w świat Boży, świat myśli Bożej i który nam mówi o wielkim planie Bożym. Tym zaś wielkim planem Bożym jest, abyśmy doszli do pełni życia Bożego.

W dniach przeżywania misterium Narodzenia Pana Jezusa życzę, aby Jego bliskość napełniała nadzieją oraz stawała się światłem w ciągłym wędrowaniu ku pełni Bożego życia w nadchodzącym roku 2019.

Z serca dziękuję wszystkim Przyjaciołom, którzy towarzyszyli nam duchowo w czasie przygotowania do Jubileuszu 100-lecia Zgromadzenia. Proszę o modlitwę, abyśmy były wierne charyzmatowi otrzymanemu przed wiekiem. Ja także wraz z całą wspólnotą Franciszkanek Służebnic Krzyża zapewniam o pamięci w modlitwie i o wdzięczności.

                                                                                                                                                          Matka Radosława Podgórska