Bywają w życiu niektórych ludzi wielkie katastrofy, które druzgoczą, łamią, rwą i przewracają wszystko. Nic już nie pozostaje z tego, co wiązało z życiem. Uderzenie jest tak mocne, że jednym zamachem ogałaca człowieka ze wszystkiego. Prócz miażdżącego bólu, zdaje się, że już nic jemu nie pozostaje. Bóg jest wtedy najbliżej. Szczęśliwy ten człowiek, jeżeli wśród bólu, wyzwolony ze wszystkiego, tylko Boga szuka i Jego znajdzie. Wtedy pozostaje tylko dusza i Bóg, Bóg i dusza. Wtedy wśród cierpienia i bólu zaczyna człowiek nowe życie, życie pełnie radości i szczęścia wśród cierpień, bólu i łez. Bóg mu dał to szczęście, którego świat nie dawa. Dał mu szczęście, które jest przedsmakiem nieba. (Matka Czacka, Dyrektorium, 1928 r.)
Matka Elżbieta, niosąc wiele cierpień w sercu, w codziennym trudzie troski o ukochane Dzieło oraz chorobie ostatnich lat życia doświadczyła twardej rzeczywistości słów, które napisała około 33 lata przed śmiercią. To doświadczenie było zapewne swoistym dotknięciem ran Jezusa i zanurzeniem się w tajemnicy Jego męki, śmierci i Zmartwychwstania.
Dni Triduum Sacrum i okresu po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego są zaproszeniem do zanurzenia się w bezmiar Bożej  Miłości. Oto ludzkie rachuby i złość zastały wpisane w misterny Boży plan zbawienia.
Cierpienie i śmierć nie mają ostatniego słowa, ponieważ są tylko jednym z etapów w przejściu rzeczywistości paschalnej do nowego życia – przedsmaku nieba.
Na Święto Paschy na cześć Pana, w imieniu swoim i sióstr życzę, aby trudne doświadczenia zawsze prowadziły do odkrywania szczęścia, którego świat nie daje. Niech Zmartwychwstały przechodzi przez drzwi naszych serc i umysły nieskore do wierzenia, abyśmy mogli być świadkami Bożej miłości i pokoju dla wszystkich osób bliskich i dalekich.
Wszystkim naszym Przyjaciołom życzymy radosnego świętowania!
Z darem modlitwy i wielkanocnym pozdrowieniem
Matka Radosława – przełożona generalna
Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża